"Jestem w sobie zakochany,
niestety bez wzajemności"
Oskar Lewicki
Taka sentencja za mną łazi od tygodnia i wiem, że jak się nią nie podzielę to się nie odczepi.
...a wracając do sedna, nie chodzi o to żeby złapać króliczka, ale żeby go gonić, bo w tym ponoć cały funn.
Mi po 4 latach zabawa odrobinę się przejadła, dodatkowo w pogoni za królikiem okazuje się że biegam w kółko, i mam wrażenie, że pieprzony długouchy fiutek, wiedział o tym od początku. Teraz to już nawet nie mam się gdzie wycofać, bo jak odpuszczam jednego królika, to zaraz pojawiają się kolejne trzy, za którymi fajnie by było pobiegać. Jak by tego było mało to ja za nimi biegam z pełnym zaangażowaniem nie szczędząc sił i środków...
Dla wszystkich łowców królików (nieważne jak tego królika nazywasz) przesyłam szczere, choć nieprawdziwe słowa otuchy "kiedyś się uda".
I miłej środy, bo to już w zasadzie weekend.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz