piątek, 28 września 2012

Przyspieszenie


To nie o tym projekcie, który własnie realizuję, tylko o innym, którego się koniec końców nie podjąłem.



2 komentarze:

  1. No proszę Cię... Też tak miałem 2 tygodnie temu! I też na środę! Tek się spieszyłem żeby się wyrobić że aż zostałem po godzinach. Ciśnienie, telefony, panika, ma być i koniec bo ktoś komuś łeb urwie!

    Koniec końców projekt jest gotowy. Ale klient jest na urlopie. Rezultat obejrzy za tydzień...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten cień w półmroku za oknem w kapturze, deszczu i wietrze, to byłem ja, zbierałem materiał do kolejnego paska.

    OdpowiedzUsuń