No proszę Cię... Też tak miałem 2 tygodnie temu! I też na środę! Tek się spieszyłem żeby się wyrobić że aż zostałem po godzinach. Ciśnienie, telefony, panika, ma być i koniec bo ktoś komuś łeb urwie!
Koniec końców projekt jest gotowy. Ale klient jest na urlopie. Rezultat obejrzy za tydzień...
No proszę Cię... Też tak miałem 2 tygodnie temu! I też na środę! Tek się spieszyłem żeby się wyrobić że aż zostałem po godzinach. Ciśnienie, telefony, panika, ma być i koniec bo ktoś komuś łeb urwie!
OdpowiedzUsuńKoniec końców projekt jest gotowy. Ale klient jest na urlopie. Rezultat obejrzy za tydzień...
Ten cień w półmroku za oknem w kapturze, deszczu i wietrze, to byłem ja, zbierałem materiał do kolejnego paska.
OdpowiedzUsuń